DSC 9837m1

I Memoriał Wojtka Kozuba

Ilość wyświetleń: 3971 - Dodano: środa, 17 października 2012 10:14

I Memoriał Wojtka Kozuba

"Po trzydziestu sekundach oglądania filmu o Wojtku na dużym ekranie wstałam, trzasnęłam drzwiami i wróciłam do domu". 

          

6 października na Babiej Górze odbył się bieg upamiętniający tragicznie zmarłego w ubiegłym roku Wojtka Kozuba, jednego z najlepszych polskich młodych alpinistów. Relacja Pauliny Kozub, organizatorki Memoriału i wdowy po Wojtku

         

Kilka miesięcy wcześniej, kiedy nie miałam ochoty na to, żeby żyć, a już na pewno nie na to, żeby robić cokolwiek innego, zadzwonił do mnie Krzysiu Gajdziński i zapytał, czy nie mam nic przeciwko temu, żeby on zrobił zawody na Babiej Górze ku pamięci Wojtka. Nie miałam nic przeciwko, ale też nie miałam ochoty naprawdę na nic. Parę dni później pan Janowski zaprosił mnie na kolosowe zaduszki. Po trzydziestu sekundach oglądania filmu o Wojtku na dużym ekranie wstałam, trzasnęłam drzwiami i wróciłam do domu.

         

Fot. T. Dzięgielewski – Pokaz slajdów po zawodach

            

Minęło trochę czasu, a my w pełnym składzie organizatorów– zwarci i gotowi, ale też trochę zieleni i przerażeni - siedzieliśmy w knajpie i rozmawialiśmy o tym, jak ten bieg będzie wyglądał. Ja już wiedziałam, że nie może być inaczej i musi nam się udać.

             

Fot. T. Dzięgielewski – Babia Góra w dniu zawodów

             

Był 5 października, piątek wieczorem, a my w puchówkach na werandzie karczmy w Zawoi zastanawialiśmy się, które nagrody dać, za które miejsce. Koło drugiej w nocy poszliśmy spać, po to tylko, żeby za pięć godzin już być na polanie w Krowiarkach. Nie potrafię opisać, jak to wszystko szybko się potoczyło i jak pod koniec dnia każdy z nas trzymał oczy „na zapałkach”. Roboty było sporo, ale słów ludzi, że atmosfera biegu była niesamowita i obietnic, że za rok na pewno znowu przyjadą, nie da się z niczym porównać. Babia Góra to jedyne właściwe miejsce, które mogliśmy wybrać, żeby było wiadomo, że biegamy z pamięcią o Wojtku. Trasa długości 14,5km z sumą przewyższeń +843/-843m prowadząca Górnym Płajem do Markowych Szczawin, a następnie przez Przełęcz Brony na Diablak i stamtąd czerwonym szlakiem przez Sokolicę do Krowiarek najlepszym zajęła trochę ponad 1h10min. A każdy, kto chciał się zmieścić w wyznaczonym limicie, musiał pokonać dystans w mniej niż 3h. 

           

Fot. T. Dzięgielewski – Biuro zawodów na Przełęczy Lipnickiej (Krowiarkach)

             

Zdarzyło mi się kilka razy w życiu brać udział w różnych zawodach, ale w tych po prostu nie wyobrażałam sobie nie wystartować. Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa (było ich niesamowicie dużo!) nie tylko po popołudniowych slajdach, ale też na trasie. Jeśli to tylko będzie możliwe, chciałabym, żebyśmy co roku biegli z pamięcią o Wojtku i żeby klimat tegorocznego memoriału zachował się na wszystkie przyszłe lata. 

                

Fot. T. Dzięgielewski – Paulina Kozub (nr 1) na trasie zawodów

               

Jeszcze raz ogromnie dziękuję chłopakom, którzy zajęli się całkowicie organizacją memoriału: Tomkowi Chwastkowi, Krzysiowi Gajdzińskiemu, Kamilowi Jezierskiemu i Rafałowi Kubackiemu, a także Gosi Albert, która dzielnie działała jako przedstawicielka PTTK-u. Poza tym jeszcze raz chcę przypomnieć o sponsorach, dzięki którym zwycięzcy nie pojechali do domu z pustymi rękami. Firmie e-Navigator za ufundowanie głównej nagrody – zegarka Garmin 310XT do pomiarów biegowych wartego 1400 zł, firmie Polar Sport za nagrody warte w sumie ponad 2000 zł, sklepowi Moko za nagrody warte kilkaset złotych oraz firmie Igloo, która wsparła nas głównie finansowo. Moje podziękowania kieruję też w stronę Fundacji Wspierania Polskiego Alpinizmu im. Jerzego Kukuczki za objęcie patronatu nad memoriałem. Cała impreza nie odbyłaby się oczywiście bez zgody dyrekcji Babiogórskiego Parku Narodowego – za co jestem również bardzo wdzięczna. Wojtkowi natomiast dziękuję za pogodę, bo to na pewno Jego zasługa.

              

Fot. T. Dzięgielewski – Babia Góra w dniu zawodów

             

***

Na koniec jeszcze trochę statystyki. I Memoriał Wojtka Kozuba zgromadził na starcie 18 zawodniczek i 100zawodników, łącznie 118 uczestników. Wszyscy dotarli na metę w wyznaczonym limicie czasu, a tym samym sklasyfikowanych zostało również 118 uczestników. Dla wszystkich ogromne gratulacje za podjęty trud i wysiłek. W szczególności dla zwycięzców:

              

Kobiety OPEN

1. Maria Cebo             01:32:25

2. Dominika Kulczycka         01:38:40

3. Magdalena Pilarska         01:39:44

           

Fot. T. Dzięgielewski – Marysia Cebo (nr 69) na trasie zawodów

            

Mężczyźni OPEN

1. Lucjan Chorąży         01:10:31

2. Michał Sikora         01:13:06

3. Władysław Wachulec         01:17:20

            

Fot. T. Dzięgielewski – Lucek Chorąży (nr 24) na trasie zawodów

             

Do zobaczenia za rok.

Paulina Kozub