baner2018 5m

Pan kapitan

Ilość wyświetleń: 36009 - Dodano: sobota, 04 lutego 2012 18:08

Pan kapitan

Nie ma się co oszukiwać - wśród podrózników i odkrywców megalomania nie jest tą przypadłością, która należy do najrzadszych. Dlatego każde spotkanie z kpt. Wojciechem Jacobsonem robi tak piorunujące wrażenie. Bo długo by szukać kogoś równie skromnego, serdecznego i ciepłego, a przy tym jeszcze chętnego by dzielić się swoim ogromnym doświadczeniem

    

Urodzony w 1929 roku, z wykształcenia mgr inż. chemii, z powołania żeglarz. Żeglarstwo – w przeróżnych formach – uprawia od 1949 roku. W tym czasie przepłynął ponad 260 tys. mil morskich, przybijając w czasie swoich licznych rejsów do wybrzeży wszystkich kontynentów (z wyjątkiem Antarktydy). Pływał zarówno na małych jachtach, jak i dużych żaglowcach. Brał udział w licznych regatach, rejsach szkoleniowych, wyprawach oceanicznych i zlotach. Od 1965 roku jest kapitanem jachtowym.

   

Co prawda po oceanach zaczął pływać dość późno, bo mając już 43 lata, to jednak zdążył wziąć udział w wielu ambitnych i spektakularnych przedsięwzięciach. Zaczął od wspólnego rejsu z Ludomirem Mączką, któremu towarzyszył w pierwszej fazie jego wyprawy dookoła świata (Karaiby, Wyżyna Gujańska, Andy), i z którym żeglował potem pod koniec wyprawy. Wspomnienia z tej pierwszej podróży zawarł w książce „"Marią" do Peru”, opublikowanej w 1976 roku nakładem Wydawnictwa Morskiego.
    
Pływał po Atlantyku i wodach europejskich, a 9 lat po swojej pierwszej wyprawie oceanicznej powrócił na jacht Ludomira Mączki. W latach 1983-84 wspólnie żeglowali wzdłuż wybrzeży Urugwaju, Brazylii i Gujany Francuskiej (m.in. wpływając rzeką Comte w głąb dżungli do wioski Hmongów), a stamtąd do Europy. W rok później, w trakcie siedmiomiesięcznego rejsu, w którym udział wzięła również córka Jacobsona, Magda, przeprowadzili jacht, należący do mieszkającego na stałe we Francji polskiego polarnika Janusza Kurbiela, z Francji do Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie.

    

{gallery}sylwetki/jacobson{/gallery}

    

     

     

     

    

     

     

     

    

    

    

   

Był to wstęp do realizacji niezwykle śmiałego, bezprecedensowego zamierzenia: pierwszego pokonania słynnego Przejścia Północno-Zachodniego małym jachtem z zachodu na wschód. Arktyczny rejs na „Vagabond II” (bandera kanadyjska i francuska) zorganizowany przez Janusza Kurbiela trwał od 1985 do 1988 roku.
    
To właśnie Jacobson, przejmując w 1988 roku od Kurbiela prowadzenie jachtu, wraz z Ludomirem Mączką z powodzeniem doprowadził całe przedsięwzięcie do końca. Do Europy żeglarze wrócili z Grenlandii, napotykając na Atlantyku bardzo trudne warunki pogodowe (tropikalny sztorm Helene o sile wiatru przekraczającej 12 w skali Beauforta).

    

Wojciech Jacobson i Ludomir Mączka jako jedyni uczestniczyli we wszystkich etapach tej kilkuletniej wyprawy. Pokonali w jej trakcie ok. 23 tys. mil morskich, zawijając po drodze do 86 portów i kotwicowisk. Przygotowując jednostkę do kolejnych prób przejścia arktycznej drogi spędzili około 6 miesięcy w innuickich wioskach.

    

Pokonanie przez Polaków Northwest Passage w końcu lat 80. XX wieku zasługuje na szczególne uznanie, bowiem Kurbiel, Jacobson i Mączka w trakcie rejsu musieli zmagać się z nieporównanie cięższymi warunkami, niż panują tam obecnie. W ciągu ostatnich lat ocieplenie klimatu poczyniło w Arktyce takie spustoszenia, że powtórzenie tego wyczynu z zachowaniem skali trudności, jest już po prostu niemożliwe.

    

Po dokonaniu wyczynu, którego 20 rocznica mija w tym roku, Wojciech Jacobson rozpoczął współpracę z Kanadyjską Szkołą pod Żaglami. Kontynuował ją do roku 1999, uczestnicząc w tym czasie w wielu wspaniałych rejsach m.in. przez Cieśninę Magellana oraz przylądek Horn, co pozwoliło mu zamknąć pętlę wokół obu Ameryk. Żeglując, chętnie zatrzymywał się w rzadko odwiedzanych przez podróżników miejscach, jak wyspy Saint Paul oraz Chagos na Oceanie Indyjskim, Pitcairn, Palmyra i wielu innych na Pacyfiku, a także na wyspach Galapagos czy wreszcie na swojej ulubionej Wyspie Wielkanocnej, której słynne kamienne kolosy odwiedził aż czterokrotnie.
    
Wojtek Jacobson ma w swoim dorobku wiele nagród i wyróżnień związanych z żeglarstwem. Srebrny Sekstant otrzymał dwukrotnie (w latach 1985 i 1988, za drugim razem wspólnie z Januszem Kurbielem i Ludomirem Mączką), uhonorowano go także nagrodą Grotmaszta Bractwa Kaphornowców (1989) oraz Derek Zavitz Memorial Award (1998) przyznawaną przez kanadyjskich studentów osobom, których postawa uznana została za godną naśladowania. Jest również członkiem Bractwa Wybrzeża oraz członkiem honorowym Polskiego Związku Żeglarstwa i Akademickiego Związku Sportowego. Ponadto publikuje jako autor materiałów szkoleniowych oraz artykułów w prasie fachowej. W latach 2000-2010 zasiadał w Kapitule Kolosów. 

    

[oprac. pt]