NAGRODY ZA DOKONANIA

 

AKTUALNOŚCI, ARCHIWUM 2006-2010

 


PODRÓŻE ŻEGLARSTWO ALPINIZM EKSPLORACJA JASKIŃ WYCZYN ROKU SUPER KOLOSY

©®

                                                     

 

 

 

 

Sławek Kunc nie żyje


Tarnowski podróżnik i geograf, organizator wielu wypraw zmarł tragicznie 9 grudnia 2008 roku w Krakowie. Przygotowywał wyprawę „Śladami polskiego podróżnika Kazimierza Nowaka” do Afryki. Miała wyruszyć na początku stycznia…


 

Sławek KUNC (1981-2008)

Nie lubił, kiedy się go nazywało podróżnikiem, za to bardzo lubił podróżować. W ciągu swojego o wiele zbyt krótkiego życia zorganizował i odbył mnóstwo mniejszych oraz większych wypraw po Polsce, Europie, Azji i Afryce. Ta ostatnia była jego największą pasją. Odwiedzał ją aż czterokrotnie, podróżując po Etiopii, Afryce Zachodniej, Maroku i Sudanie.

W styczniu planował wyruszyć tam po raz kolejny - organizował wyprawę “Śladami Kazimierza Nowaka - Afryka 2009″, za której projekt otrzymał Nagrodę im. Andrzeja Zawady. Niestety, na kilka tygodni przed jej rozpoczęciem, 9 grudnia 2008 roku, zmarł tragicznie w Krakowie. Miał 27 lat. Jego stratę odczuło bardzo wiele osób, bo dla wielu był ważnym człowiekiem.

Urodził się w Tarnowie, do którego zawsze lubił wracać, i w którym czuł się naprawdę u siebie. W Krakowie, na Uniwersytecie Jagiellońskim, ukończył geografię i zarządzanie w turystyce. Był współzałożycielem i pierwszym redaktorem naczelnym Magazynu Podróżników “Globtroter”.

Pasjonowały go jednak nie tylko podróże. Kochał sport, zwłaszcza koszykówkę, ale również piłkę nożną i żużel, był namiętnym kibicem Unii Tarnów (z czwartoligową drużyną piłkarzy potrafił jeździć nawet na drugi koniec Polski). Uwielbiał robić zdjęcia (był laureatem wielu nagród fotograficznych), oglądać filmy, czytać. Potrafił wynajdywać wyjątkowo oryginalną muzykę i mało znane miejsca.

Był skromny, chętny do pomocy, ponadprzeciętny, ciekawy świata. Miał też mnóstwo wad. Ale dziś nawet ich brakuje. Momentami tak bardzo, że aż trudno uwierzyć.

„Dziadzia”, „Hajle”, „Wiesiu” – tak na niego mówiliśmy. Szacunek i dzięki za wszystko.


                                                                                    Piotr Tomza


 

Pod wiatr dookoła świata

Wielki wyczyn polskiego żeglarza: 1 kwietnia 2008 roku Tomasz Lewandowski stał się pierwszym Polakiem, który samotnie opłynął Ziemię ze wschodu na zachód bez zawijania do portów. Dokonał tego jako szósty człowiek w historii. Chociaż trzeba przyznać, że określenie „samotnie” nie jest do końca precyzyjne.

 

Na pokładzie jachtu „Luka” Polakowi wiernie towarzyszył bowiem Wacek – pies rasy Jack Russel Terrier, pełniący funkcję „pierwszego oficera”. Tym samym Wacek jest prawdopodobnie pierwszym czworonogiem, który zapisał na swoim koncie osiągnięcie tak wielkiej rangi.
Pochodzący z Iławy żeglarz, mieszkający obecnie na stałe na Florydzie, rozpoczął swój rejs 6 marca 2007 roku, wychodząc w morze z meksykańskiego portu Ensenada. Na 17-metrowym keczu spędził bez przerwy aż 392 dni. Do portu zawinął dopiero po blisko 13 miesiącach, wracając dokładnie tam, skąd wypłynął. Udało mu się to osiągnąć – co jest ewenementem w dzisiejszych czasach – bez pomocy sponsorów. Jacht na wyprawę zakupił, wyremontował i wyposażył wyłącznie za własne pieniądze.
Skalę wyczynu Tomka Lewandowskiego nie sposób przecenić – samotne opłynięcie świata bez zawijania do portów, w dodatku „pod wiatr”, czyli ze wschodu na zachód, wymaga najwyższych umiejętności i niezwykłej determinacji. Przed nim podobnej rzeczy dokonało tyko pięć osób: Dee Caffari (2006; jako pierwsza kobieta), Jean-Luc van den Heede (2004), Mike Golding (1994), Philippe Monnet (1989), Chay Blyth (1971). Wszyscy to wybitni żeglarze. 1 kwietnia, ok. godziny 18:45, Tomek (wraz z Wackiem) dołączył do tego grona.


Tomasz Lewandowski uczył się żeglować na Jezioraku w iławskim klubie „Wodniak”. Swój pierwszy, 7,5-metrowy jacht, też „Lukę”, wyremontował mając zaledwie 20 lat. W 1990 roku wyjechał na stałe do USA, gdzie zajmował się połowem małż morskich w New Bedford, następnie zaś pracował u wybrzeży Alaski i na Morzu Beringa. Kiedy spotkał swoją obecną żonę, Beatę, już na samym początku znajomości powiedział jej: „któregoś dnia opłynę samotnie świat, a potem Ci o tym opowiem”. Teraz może to zrobić.



Trasa rejsu

 

 

 

 

 

KOLOSY W DWORKU

 

 


 


W sobotę 19 maja 2007, w krakowskim Centrum Kultury "Dworek Białoprądnicki", odbył się  kilkugodzinny pokaz wybranych filmów i prezentacji z dwóch ostatnich edycji Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów w Gdyni. Był to pierwszy, po kilku latach przerwy, kontakt mieszkańców Krakowa z tematyką Kolosów. Do 2002 roku finał Kolosów miał miejsce w Krakowie. Rok później stał się integralną częścią gdyńskiej imprezy. Poza filmami: Marka Klonowskiego, załogi "Nektona", Jakuba Postrzygacza, Kasi Gembalik i Mikołaja Książka, odbyło się spotkanie z uczestnikiem samotnej wyprawy rowerowej do Tybetu - Piotrem Strzeżyszem.

 

 

 

 
 
    AKTUALNOŚCI
     NASZE IMPREZY
    KOLOSY
       Motto
     Geneza
     Laureaci
      Zgłoszenia
      Z prasy
      Kapituła, Rada
    SPOTKANIA
     GALERIA
     SYLWETKI
     WOLONTARIAT
   BIBLIOTEKA
   REDAKCJA
   KONTAKT
  

 

 

 

 

 

 

 
 WWW.KOLOSY.PL >> AKTUALNOŚCI - ARCHIWUM © 1999-2011 MART